Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Opolszczyzna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Opolszczyzna. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 7 kwietnia 2019

Pałac w Żyrowej - nieznana perła Opolszczyzny

   Na obrzeżach Parku Krajobrazowego Góry Św. Anny, w sąsiedztwie pięknych bukowych lasów znajduje się mało znany, przepiękny pałac w Żyrowej. I chociaż jego stan nie jest najlepszy, prowadzone na dużą skalę prace remontowe pozwalają wierzyć, że w niedalekiej przyszłości odzyska swój dawny blask.
  Nazwa posiadłości związana jest z nazwiskiem jej pierwszych właścicieli. Była ona dawną siedzibą rodu Żyrovskich, którzy w 1447 otrzymali Żyrową z nadania cesarza Fryderyka III za zasługi na wojnie z Turkami. Właścicielami Żyrowej byli do roku 1629.
   Pałac w obecnej formie został zbudowany w latach 1631–44 przez nowego właściciela majątku, hrabiego Melchiora Ferdynanda von Gaschina prawdopodobnie z wykorzystaniem murów wcześniejszej budowli. W 1781 przeprowadzono jego renowację połączoną z przebudową. Zmieniono wówczas dach czterospadowy na mansardowy, zatynkowano sgraffita i dobudowano krużganek do skrzydła południowego. Po roku 1852 rezydencja kilkakrotnie zmieniała właścicieli. W 1852 pałac kupił poseł Królestwa Prus Max Fryderyk von Hatzfeld-Schönstein. Potem Żyrową posiadali kolejno: generał August von Nostitz, bracia Godecke, Eduard Guradze. W 1899 obiekt stał się własnością amerykańskiego milionera, który kupił go dla swojej córki Mary Knowlton jako prezent ślubny. Mary i jej mąż hrabia Johann von Francken-Siestorpf przeprowadzili gruntowny remont pałacu w latach 1899 i 1904–11 doprowadzając go do dawnej świetności. W posiadaniu rodziny Francken - Sierstorpff pałac pozostawał do roku 1945.
   Okres II wojny światowej pałac przetrwał w dobrym stanie. Wprawdzie wnętrze zostało zdewastowane i ograbione, ale mury nie ucierpiały nadmiernie. Po wojnie majątek został upaństwowiony. W pałacu utworzono sanatorium dla dzieci, przekształcone potem w prewentorium dla dzieci zagrożonych gruźlicą. Obiekt remontowany był w latach 1959–60. Z powodu braku środków na dalsze funkcjonowanie prewentorium, obiekt w 1982 zamknięto i przez kilka lat stał pusty, bez dozoru, rozkradany i dewastowany. Obecnie znajduje się w rękach prywatnych . Prowadzone w nim prace remontowe, pozwalają wierzyć, że w niedalekiej przyszłości znowu będzie cieszył oko zwiedzających swoją piękną barkowa bryłą.
   Pałac w Żyrowej jest jedną z największych budowli wczesnobarokowych na terenie Opolszczyzny. Zbudowany jest na planie czworoboku z wewnętrznym dziedzińcem i przedłużonym skrzydłem południowym. Jest murowany z kamienia i cegły, z otynkowanymi elewacjami.






   Bez wyraźnie zachowanej symetrii, budowla nie stwarza wrażenia przypadkowości. Baszty, eleganckie krużganki, gzymsy i kartusze nadają jej lekkości i mimo pewnego eklektyzmu stylu pałacowi nie brakuje elegancji i dobrego smaku. Oczywiście efekt psują wszechobecne rusztowania i budowlany nieporządek. Ale wystarczy odrobina wyobraźni aby zachwycić się pięknem budowli. Niestety obiekt nie jest udostępniony do zwiedzania, a my możemy mówić o sporym szczęściu, gdyż udało nam się zobaczyć wewnętrzne dziedzińce dzięki odbywającej się w nim zdjęciowej sesji ślubnej. Pałac otacza wysokie murowane ogrodzenie z wieżą wejściową.


Pałac otacza ogrodzenie z bramą wejściową.

   Niewielka furtka łączy zespół parkowo -pałacowy z terenem pocysterskiego kościoła filialnego pochodzącego z XIII w.  Na placu kościelny możemy podziwiać zabytkowym 200 letni jawor uznany za pomnik przyrody. Również przypałacowy park o powierzchni 11,5 ha zachwyca starodrzewiem, wśród którego wiele okazów uznanych jest za pomniki przyrody. Pomimo, iż pałac podziwiać można jedynie zza ogrodzenia warto przy okazji zwiedzania Góry Św Anny poświęcić chwilę, aby go zobaczyć.

Na placu kościelnym podziwiać możemy 200 jawor - pomnik przyrody

niedziela, 17 lutego 2019

Zalew Dębowa k. Kędzierzyna Koźla - udane poszukiwanie wiosny



   Oprócz gotyckiego pałacyku w Większycach (więcej na jego temat w poście: Większyce -neogotycki pałacyk w kolorze ochry ) gmina Reńska Wieś oferuje jeszcze jedną atrakcję turystyczno-rekreacyjną.
Jest nią zbiornik wodny w Dębowej. Całkiem spory, bo o powierzchni ponad 65 hektarów jest wyrobiskiem pożwirowym zasilanym 5 źródliskami. Jego średnia głębokość wynosi 7,4 m, maksymalnma głębokość aż 20 metrów, minimalna głębokość 5 metrów. Zbiornik posiada II klasę czystości.



   Jest dość dobrze zagospodarowany, Wokół zbiornika, po koronie biegnie szeroka żwirowa ścieżka spacerowo-rowerowa o długości 2,8 km. Ustawione co kilkaset metrów ławeczki, miejsca piknikowe i siłownie pod chmurką sprzyjają aktywnemu wypoczynkowi.
   Trudno więc się dziwić, że wczorajsza słoneczna pogoda przyciągnęła do Dębowej prawdziwe tłumy spragnionych słońca turystów. My, oczywiście najbardziej zainteresowani byliśmy poszukiwanie pierwszych oznak wiosny. No i … znaleźliśmy. Pomimo, iż tafla wody skuta jest jeszcze lodem, wiele nadbrzeżnych drzew i krzewów pokrytych już jest baziami.

Pierwsze bazie nad zalewem


   Zbiornik oferuje znakomite warunki do rekreacji o każdej porze roku. Nad akwenem działają wypożyczalnie sprzętu pływającego ( łódki, kajaki, rowery wodne), niewielkie, piaszczyste kąpielisko, pole namiotowe i kempingowe, wyznaczone miejsca na grilla, plac zabaw dla dzieci, boisko do siatkówki plażowej W sezonie funkcjonuje mała gastronomia. Ośrodek rekreacyjno- sportowy Makadam nad zalewem otwarty jest przez cały rok oferując 20 miejsc noclegowych. Ośrodek dysponuje kąpieliskiem, boiskiem do siatkówki i piłki plażowej, kortem tenisowym, parkingiem.



  Reasumując idealne miejsce na aktywny odpoczynek. Prawdziwy raj dla wędkarzy i miłośników aktywnego wypoczynku. Dojazd łatwy nie tylko dla mieszkańców sąsiedniego Kędzierzyna, ale także dla szukających nowych wrażeń mieszkańców Aglomeracji Śląskiej.

sobota, 16 lutego 2019

Większyce - neogotycki pałacyk w kolorze ochry

Pałac Większyce - restauracja w XIX wiecznym stylu

   Nieopodal Kędzierzyna Koźla, przy dawnej drodze na Nysę, w miejscowości Większyce, znajduje się przepiękny XIX wieczny, neogotycki pałacyk. Trudno nie zauważyć go z samochodu. Ciekawa architektura, charakterystyczna barwa cegieł ( jasna ochra) i usytuowanie na niewielkim wzgórzu sprawiają, że jest widoczny z daleka. 







Ale najpierw trochę historii.

   W roku 1852 dobra w Większycach stały się własnością radcy handlowego oraz filozofa Marca Heymanna. W latach sześćdziesiątych XIX wieku Heymann założył 22 hektarowy park krajobrazowy w stylu angielskim wykorzystując naturalne, pagórkowate ukształtowanie terenu oraz
zasilany podziemnym źródłem staw. Na stawie znajduje się wyspa, gdzie według legendy stała niegdyś biała altanka z posągiem Adama i Ewy, ulubione miejsce spacerów zakochanych. Obecnie park nadal cieszy oczy pięknym starodrzewiem, nieco ponadgryzanym przez bobry, co dodaje mu dodatkowego, romantycznego uroku. Lekko zaniedbany, ze zwalonymi mostkami i zarośniętymi alejkami, paradoksalnie, idealnie wpisuje się w stylistykę posiadłości.



   W roku 1871 zakończono budowę pałacu, który pozostał w rękach Heymannów do roku 1912. Kolejnym właścicielem pałacu został Emil Phyrkosch, przemysłowiec z pobliskiego Raciborza.
Tuż przed II wojną światową Emil Phyrkosch przekazał posiadłość na cele społeczne. Mieściły się w nim kolejno przedszkole i szpital. II wojnę światową pałac przetrwał w niezłym stanie. W latach 1945-1986 pałac zaadaptowano na potrzeby Uniwersytetu Ludowego. Od roku 2003 ponownie znajduje się w rękach prywatnych, odzyskując powoli swój dawny blask. Ponad 8 lat trwały żmudne prace konserwatorsko-renowacyjne . Pieczołowicie odrestaurowano pałacowe wnętrza z przepiękną, bogatą sztukaterią ścienną i sufitową. Ręcznie malowane ściany, zabytkowe oryginalne meble z epoki, piękne kryształowe żyrandole oraz oryginalne elementy wyposażenia tworzą niepowtarzalną atmosferę elegancji i dobrego smaku.  No cóż.... dyskretny urok burżuazji.



  A tak na poważnie – pałacyk odrestaurowano ze smakiem, z dbałością o najdrobniejszy szczegół. Właścicielom udało się uniknąć popadnięcia w tani sentymentalizm, od którego już tylko krok od wszech panującego w pałacowych restauracjach kiczu.
Obecnie na parterze pałacu mieści się stylowa restauracja, szczycąca się wieloma nagrodami i wyróżnieniami we wszelkich możliwych rankingach kulinarnych. Niewielkie, kameralne sale, stoliki dyskretnie ustawione w niszach , sprawna obsługa - naprawdę robi wrażenie.
Restauracja słynie ze znakomitej kuchni. Niestety, po sutym domowym śniadaniu skusiliśmy się jedynie na crème brûlée z sorbetem. I było to najlepsze crème brûlée jakiem kiedykolwiek jadłam.