Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cypr. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cypr. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 stycznia 2020

Cypr- zwiedzamy Kolossi-średniowieczny zamek joannitów

   Odpoczywając w okolicach Limassol lub odwiedzając starożytny Kurion wraz z nieodległym sanktuarium Apollina, obowiązkowo powinniśmy zawitać do Kolossi. Inny świat, inny klimat, inna epoka, ale to samo wzniosłe piękno i niepowtarzalne zabytki
Kolossi to niewielki miasteczko oddalone zaledwie kilkanaście kilometrów od Limasol, którego główną atrakcją są pozostałości po obronnym średniowiecznym, zamku i obiektach z nim związanych.

Zamek Kolossi

  Zamek w Kolossi został zbudowany w 13 wieku (w 1210 roku) z inicjatywy króla Franków - Hugha I, władcy z dynastii Lusignanów. Po upadku Akki i opuszczeniu Królestwa Jerozolimskiego w 1291 roku joannici (ci sami, których budowle podziwialiśmy na Rodos i Simi opisywane we wcześniejszych postach na temat miasta Rodos i Lindos) razem z templariuszami przenieśli się na Cypr. Król Henryk II Lusignan w podzięce za pomoc w walce z Muzułmanami wyznaczył im na główną siedzibę port Limassol. Joannici osiedlili się w Zamku Kolossi i w 1302 roku założyli tutaj swoją komandorię (Grande Commanderie). Po zainstalowaniu się joannitów na Rodos, gdzie zakon ustanowił swoją główną siedzibę, około roku 1309 Kolossi przeszło na kilka lat w ręce templariuszy, aby po ich upadku w roku 1313 powrócić do zakonu joannitów.
Pierwotny zamek był wielokrotnie niszczony na przestrzeni XV wieku. Najazdy Mameluków w latach 1402, 1413 i1425/26 oraz trzęsienia ziemi powoli przekształciły zamek w rumowisko. Zamek, odbudowany na ruinach pierwotnej konstrukcji przez Wielkiego Komandora Louisa de Magnac w roku 1454 jest tym,  który podziwiamy obecnie.
Wejście do zamku przez zwodzony most
  XV wieczny zamek zachował się, przynajmniej w swej części mieszkalnej w dobrym stanie. Ma on kształt prostokątnej , trójkondygnacyjnej wieży. Zbudowany z bloków wapiennych wznosi się na wysokość 21 metrów. Mury, grube na 1,5 metra świadczą o jego typowo obronnym charakterze.
Zamek nie jest duży - długość zamku to 16 metrów z zewnątrz i 13,5 metra w obrysie wewnętrznym. Parter zamku zajmują trzy niewielkie pomieszczenia, pełniące w średniowieczu prawdopodobnie funkcję magazynów.

Obraz przedstawiający  przybicie Jezusa do Krzyża z zamkowej komnacie
  Przez konstrukcję schodów i zwodzony most wchodzimy bezpośrednio na pierwsze piętro, zajmowane przez dwie komnaty. W pierwszej, na południowej ścianie znajduje się ogromny obraz przedstawiający przybicie Jezusa do Krzyża z Maryją Dziewicą po lewej stronie i świętym Janem po prawej. W drugiej uwagę zwraca duży kominek (1,30 m szerokości i 1m głębokości). Prawdopodobnie była to sala jadalna, reprezentacyjna zamku. Z drugiego piętra, które prawdopodobnie pełniło rolę pokoi mieszkalnych, prowadza spiralne schody na płaski, chroniony blankami dach.

Kominek w sali jadalnej

Mury grube na 1,5 m

  Z dachu podziwiać możemy nie tylko odległą panoramę okolicy, ale także pozostałości dawnych przyzamkowych zabudowań, w tym ruin dawnej cukrowni, produkującej cukier z uprawianej w okolicy trzciny cukrowej.
Dach zakończony blankami
Z detali architektonicznych zamku na uwagę zasługuje płaskorzeźba w kształcie krzyża umieszczona na wschodniej ścianie zamku . Centralne miejsce płaskorzeźby zajmuje herb królewski z koroną. Podzielony jest na cztery sekcje z krzyżem jerozolimskim w jednej i trzykrotnym wizerunkiem lwa . Lew to herb Luzignanów. Jego powtórzenie symbolizuje władzę króla nad Cyprem, Jerozolimą i Armenią. Pozostałe herby z płaskorzeźby są herbami wielkich mistrzów zakonu joannitów: Jeana de Lastic i Jacquesa de Milly oraz dowódcy Kolossi Luisa de Magnac.
Płaskorzeźba na murach zamku -z herbami króla i wielkich mistrzów
  Zamek w Kolossi to nie tylko zachowana część, jakże piękna w swej ascetycznej prostocie, ale także ruiny , pozostałości po pierwotnej budowli z XIII w oraz ruiny budynków gospodarczych zamku mieszczące się w obrębie murów.
Ruiny zabudowań na zewnętrznym dziedzińcu zamku
   Zwiedzając zamek w Kolossi nie można pominąć niewielkiego, niepozornego kościółka z XII-go wieku, pod wezwaniem świętego Efstahiosa (Agios Efstathios). Był on wykorzystywany przez joannitów jako miejsce kultu. W absydzie kościoła zachował się herb Louisa de Magnac. We wnętrzu kopuły kościoła można podziwiać przepiękne freski z XV wieku
W 15 wieku kościół został przebudowany. Oddalony od głównego nurtu turystów, zachwyca skromnością i nastrojową ciszą. Naprawdę warto odbyć kilkuminutowy spacer z zamku, aby go odwiedzić.
Kościółek z XII-go wieku, pod wezwaniem świętego Efstahiosa

Fresk sufitowy wewnątrz kościołą
  Z Kolossi związany jest jeszcze jeden szczegół – wino Commandaria. Produkowane po dziś dzień słynne cypryjskie wino swoją nazwę zawdzięcza Grande Commanderie – Komandorii zakonu joannitów. Średniowieczne wino, niegdyś produkowane przez joannitów z lokalnych winorośli, w opinii znawców nic nie zatraciło ze swych pierwotnych walorów.



Wakacje w Grecji.

niedziela, 19 stycznia 2020

Cypr: Larnaka i okolice Larnaki.

   Larnaka to trzecie co do wielkości miasto Cypru o bogatej historii sięgającej czasów starożytnych. Kition, bo taka była pierwotna nazwa Larnaki, założony został w XII w p.n.e. przez Fenicjan i był jedną z najstarszych fenickich kolonii . To z Kition pochodził słynny filozof grecki Zenon, twórca stoicymu.

   Najbliższe okolice Larnaki, jak i samo miasto, to przede wszystkim piękne kurorty, kilometry plaż i ciepła, krystaliczna morska woda. Sama Larnaka może pochwalić się kilkukilometrową, piaszczystą, doskonale zagospodarowana plażą z łagodnym zejściem do morza, ciągnącą się do samego portu lotniczego. Jest nią słynna Mackenzie Beach. Dodatkową atrakcją, początkowo wzbudzającą niejakie obawy, są samoloty pasażerskie nadlatujące od strony morza i przelatujące tuż obok plaży na wysokości kilkunastu metrów. Po kilku dniach samoloty powszednieją, a obserwowanie ich staje się ciekawym urozmaiceniem monotonii plażowania.

Mackenzie Beach. 

Bliżej miasta na turystów czeka kolejna plaża – Finikoudes, oznaczona błękitną flagą, nadawaną kąpieliskom za czystość wody i bezpieczeństwo wypoczywających. Szeroka na ponad 100 metrów plaża oddzielona jest od miasta jedynie szeroką, obsadzoną palmami promenadą. U jej zakończenia znajduje się dość rozległy port, z dziesiątkami mniejszych lub większych łodzi, żaglówek, jachtów, statków turystycznych. Jego przedłużeniem jest port towarowy z całą infrastrukturą przeładunkową.

Cerkiew Św. Łazarza (Agios Lazaros)
   Samo miasto posiada kilka cennych zabytków z różnych epok. Najcenniejszym jest cerkiew Św. Łazarza (Agios Lazaros). Ta prawosławna świątynia została wybudowana w IX wieku. Wielokrotne przebudowy sprawiły, iż obecnie jest ona ciekawym połączeniem stylów architektonicznych i kulturowych – od gotyku po styl bizantyjski i orientalny. 

Cerkiew Św. Łazarza (Agios Lazaros)


Surowość kamiennej architektury kontrastuje z bogatymi złoceniami i przepychem ikonostasu i wewnętrznych dekoracji świątyni. Według tradycji świątynia ta była miejscem spoczynku Św. Łazarza, który zamieszkał w Kition pełniąc w tym mieście posługę biskupią. W krypcie świątyni możemy zwiedzić grób świętego, jednak jego doczesne szczątki zostały z niego zabrane i wywiezione z Larnaki (początkowo do Konstantynopola, później do Francji).







Grobowiec Św. Łazarza   





    Na starym mieście, oprócz urokliwych wąskich, tętniących życiem uliczek, uwagę zwraca zabytkowy meczet Al Kebir w wysokim, klasycznym minaretem.
Przy promenadzie znajduje się kolejny ciekawy zabytek Larnaki - XVII wieczny fort zbudowany przez Turków na ruinach zamku zniszczonego w XV wieku, stąd często określany jest mianem średniowiecznego Zamku w Larnace. Obecnie fort pełni funkcję muzeum i centrum kulturalnego. W okresie letnim dziedziniec zamkowy zamienia się w romantyczny teatr na świeżym powietrzu. Z jego murów możemy podziwiać przepiękna panoramę wybrzeża.





Larnaka - fort

    Będąc w Larnace warto odwiedzić jeszcze kilka innych ciekawych miejsc i zabytków mieszczących się poza granicami administracyjnym miasta.
Jednym z nich jest XI-wieczny bizantyjski kościół Angeloktisti, którego nazwa oznacza „wybudowany przez anioły”. Został on wzniesiony nad ruinami wczesnochrześcijańskiej bazyliki Przetrwała oryginalna absyda wraz z jednym z najwspanialszych przykładów sztuki bizantyjskiej okresu Justyniańskiego – rzadką, VI-wieczną mozaiką Najświętszej Marii Panny i Dziecka pomiędzy dwoma archaniołami. Kościół znajdujący się w niewielkim parku jest bez ograniczeń dostępny dla zwiedzających ( wstęp wolny). Świątynia została wpisana Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO w 2015 roku . Piękno świątyni i surowość stylu wywarły na nas niezapomniane wrażenie.

Kościół bizantyjski w Kiti
    Wracając do Larnaki warto zajrzeć, niezależnie od pory roku, nad słone jeziora Salt Lake. Znajdują się one przy głównej drodze łączącej lotnisko z miastem. Wokół akwenu prowadzi trasa spacerowa, jednak obejście całego jeziora jest nie lada wyzwaniem. Słone jezioro w Larnce to de facto kompleks złożony z czterech jezior, z których trzy są ze sobą połączone - Jezioro Aliki Orphani, Sorosa i Spiro. Jeziora zostały włączone do obszaru Natura 2000 i znajdują się pod ochroną.

Salt Lake i w oddali Meczet Hala Sultan Tekke

   W okresie zimowym, zalane wodą są korytarzem migracyjnym ptaków. Przy odrobinie szczęścia można na nich podziwiać ogromne stada flamingów. Nam niestety szczęście nie dopisało. Po raz pierwszy odwiedziliśmy jezioro na przełomie kwietnia – maja. Wtedy udało nam się spotkać pojedyncze egzemplarze tych ptaków. Po raz drugi byliśmy nad Salt Lake w grudniu i również ptaków było niewiele. Prawdziwie wielkie stada flamingów zobaczyliśmy dopiero w okolicach Limassol. Swoją drogą trzeba przyznać, że na Cyprze przygotowano doskonałą infrastrukturę dla miłośników ptaków. Co krok spotykamy wygodne, dostępne czatownie, zazwyczaj z planszami z opisem ptaków gniazdujących w danym regionie.
Latem słone jeziora praktycznie wysychają, zamieniając się w słone bagna, a później w błyszczącą słoną skorupę.
Obszar wokół Salt Lake to tereny rekreacyjno-piknikowe – miejsce wypoczynku zarówno dla turystów jak i mieszkańców Larnaki.
Drogą nad jeziorem po ponad kilometrowym spacerze dochodzimy do Meczetu Hala Sultan Tekke, jednego ze świętych miejsc islamu, będącego obecnie celem licznych pielgrzymek wiernych. Wybudowany został w XIX wieku, w miejscu pochówku Umm Haram – ciotki i piastunki Mahometa, która zginęła w roku 649 podczas arabskiego najazdu na wyspę. Miejscowe legendy głoszą, że podobno zabiła się w czasie oblężenia Larnaki spadając z osiołka. Meczet Hala Sultan Tekke otoczony jest pięknymi ogrodami. Wstęp wolny.
Meczet Hala Sultan Tekke

   Na terenach przylegających do meczetu spotkamy niezwykłe stado dzikich kotów, którym stworzono tutaj doskonałe warunki bytowania. Budki, domki, regularne dokarmianie i zadziwiająca jak na tak wielką kolonię kotów czystość robią wrażenie. Koty o najprzeróżniejszym umaszczeniu i wieku całkowicie oswojone, chętnie pozują do zdjęć, zupełnie nie bojąc się rzeszy turystów. Sprawiają wrażenie prawdziwych gospodarzy obiektu. Żyją w doskonale zorganizowanym stadzie, którego obserwacja byłaby ciekawym doświadczeniem dla niejednego behawiorysty.
Meczet Hala Sultan Tekke - koty w ogrodach przy meczecie


Meczet Hala Sultan Tekke - koty w ogrodach przy meczecie
Jako ciekawostkę warto zauważyć, ze na Cyprze żyje więcej kotów niż ludzi. Ilość kotów szacuje się na ponad 1,5 mln. Są traktowane przez Cypryjczyków z wyjątkową sympatią. Legenda głosi, że pojawiły się na Cyprze w IV wieku n.e. sprowadzone przez św. Helenę, matkę cesarza Konstantyna Wielkiego, aby uwolnić wyspę od plagi węży. Wdzięczność mieszkańców Cypru wobec małych łowców jest ciągle żywa.








Wakacje w Grecji.

sobota, 18 stycznia 2020

Cypr – trasy nieoczywiste: góry Troodos i klasztor w Kykkos

   Jadąc na Cypr nastawiamy się na słońce, morze, rajskie plaże i sielski odpoczynek.  Ale dla mnie, wypoczynek bez gór jest tylko częściowym wypoczynkiem. Na Cyprze, na szczęście, mogłam odpocząć tak jak lubię. Bo Cypr to nie tylko wybrzeże, to także malownicze góry Troodos , sporej wielkości masyw górski przecinający wyspę, z najwyższym szczytem Olimpos 1952 m. n.p.m. Latem w górach panuje przyjemna temperatura, zimą są rajem dla narciarzy z dobrze rozwiniętą infrastrukturą. Sezon narciarski nie trwa wprawdzie długo, ale warunki do uprawiania sportów zimowych w górach Troodos są naprawdę dobre. W okolicach Olimpu i kurortu Platres, wytyczone są ciekawe, malownicze trasy dla miłośników pieszych wędrówek. Dalej na wschód góry stają się coraz bardziej dzikie i mniej zagospodarowane.
   Z kurortu Platres wiodą dwa malownicze, łatwo dostępne i niezbyt długie szlaki spacerowe do przepięknych wodospadów : Kalidonia – wysokość 12 m. i Millomeris – wysokość 15m . Ten ostatni jest najwyższym wodospadem na Cyprze. Koniecznie trzeba je zobaczyć.

Malownicza trasa do wodospadu Millomeris
Malownicza trasa do wodospadu Millomeris

wodospad Millomeris
Wodospad Millomeris

























   W górach porośniętych lasami i krzakami, żyje wiele gatunków rzadkich zwierzą . Spotkamy tutaj orła, sępa płowego, ale przede wszystkim muflona. Tak jak u nas przed jeleniami, na Cyprze, w górach Troodos, znaki drogowe ostrzegają przed muflonami.
Góry Troodos to nie tylko przyroda, to także wspaniałe zabytki sakralne. W niewielkich miejscowościach , wśród gór znajdziemy wiele zabytkowych kościołów, często datowanych na pierwsze wieki drugiego tysiąclecia, z których dziesiątka wpisana jest na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Podobnie jak klasztor w Kykkos, usytuowane z dala od pustoszonych najazdami wybrzeży zachowały swoje pierwotne piękno i średniowieczne arcydzieła.
Miasteczka zgubione w górach z pięknymi zabytkowymi kościołami

Najważniejsze z nich to: Agios Nikolaos tis Stegis w Kakopetrii, Klasztor Agios ionannis Lampadotis w Kalopanagiotis, Panagia Phorviotissa w Nikitari , Panagia tou Arakou w Lagoutera,
Góry Troodos

Panagia tou Moutoulla w Moutoulass , Archangelos Michael we wsi Pedhoulas,   Timios Stavros we wsi Pelendria, oraz  Panagia Podhithou we wsi Galata . Zachwycają prostą, surowa architekturą , i przede wszystkim doskonale zachowanymi  malowidłami i freskami. 

Góry Troodos

 I chociaż zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy gustują w sakralnych zabytkach Cypru, to jest takie miejsce w górach Troodos, które koniecznie trzeba zobaczyć. Jest nim klasztor w Kykkos, usytuowany na górze o tej samej nazwie o wysokości 1318 m. n.p.m. Zbudowany w XI w.  wielokrotnie przebudowywany (ostatnia znacząca przebudowa miała miejsce x XIX w.) zachwyca swa prostotą i bogactwem.  Najcenniejszą relikwią klasztorną jest Ikona Matki Bożej Miłosierdzia, która namalowana została według tradycji, przez samego św. Łukasza Ewangelistę.
 
Klasztor w Kykkos

 
Klasztor w Kykkos
 
Klasztor w Kykkos
Klasztor pozostaje czynną wspólnotą . W skład kompleksu klasztornego wchodzą m in.
muzeum klasztorne, cele mnichów, rotunda, kościół klasztorny oraz znajdująca się w pobliżu nowa dzwonnica. Zachęcam wszystkich do poświęcenia dłuższej chwili na zwiedzenie muzeum klasztornego ze zgromadzonymi w nim arcydziełami i pamiątkami z czasów starożytnych, bizantyjskich, post-bizantyjskich i współczesnych : od relikwiarzy po ikony, rzeźby, przedmioty kultu, starodruki. Doskonale wyeksponowane są niezwykłym świadectwem sztuki wczesnochrześcijańskiej .
   Na terenie klasztornym znajduje się także grób Makariosa III - zwierzchnika Cypryjskiego Kościoła Prawosławnego w latach 1950-1977 oraz prezydenta Republiki Cypru (1960-1977). 
 
Plan wycieczki trudny do zrealizowania w jeden dzień , aczkolwiek możliwy. Po wizycie w klasztorze pozostaje powrót do nizinnej cywilizacji kilometrami pustych dróg co rusz częściowo zasypanymi skalnymi osuwiskami. Ale w końcu jesteśmy w górach...




Wakacje w Grecji.

niedziela, 12 stycznia 2020

Cypr - Odkrywamy dzikie piękno cypryjskich plaż w okolicach POMOS

   Zmęczeni zwiedzaniem cennych zabytków, wielojęzycznym gwarem i nieprzebranym tłumem turystów, jakich co krok spotykamy na Cyprze niezależnie od pory roku, postanowiliśmy znaleźć coś wyjątkowego, niezwykłego. Miejsce, gdzie można delektować się ciszą, malowniczymi krajobrazami, gdzie można prawdziwie odpocząć w malowniczym śródziemnomorskim klimacie. Takim odkryciem były dla nas góry Troodos, którym poświęcony będzie będzie odrębny post oraz bezkresne piaszczyste plaże w północnej części Cypru.
Plaże pomiędzy Polis a Pomos

Plaże pomiędzy Polis a Pomos
 Ciągną się one na przestrzeni ponad 20 km od miasta Polis do rybackiej osady Pomos i praktycznie do granicy z Cyprem Północnym. Plaże poza sezonem całkowicie bezludne, w sezonie, także o wiele mniej zatłoczone niż te w innych regionach wyspy.
Wiele z nich to plaże dzikie, niestrzeżone, całkowicie niezagospodarowane. Nie brakuje jednak także plaż strzeżonych, bądź w obrębie ośrodków turystycznych, campingów, bądź plaż komunalnych jak ta w Pomos. Szerokie, piaszczyste, czasami piaszczysto-żwirowe najczęściej z łagodnym zejściem do morza. Kilometry plaż, czasami poprzecinane niewielkimi skalnym formacjami, oddzielone od nadbrzeżnej drogi jedynie z rzadka rosnącymi krzewami, zapraszają do słonecznych kąpieli.

Plaża w Pomos

Zachód słońca na morzem widok z balkony hotelu  SUN CAMERO
Widok na morze z klifu .Widok z hotelu SUN CAMERO

   Północne wybrzeże Cypru nie jest to regionem mocno zagospodarowanym turystycznie. Hoteli, pensjonatów, ośrodków wczasowych, campingów jest stosunkowo niewiele. Podobnie restauracji czy sklepów. Nie ma zabytków przyciągających rzesze zwiedzających, ani innych atrakcji turystycznych. Opuszczając Polis, ostatni bastion cywilizacji z supermarketami, bankami i miejskim gwarem (przy wyjeździe z Polis znajdziemy spory supermarket, gdzie warto zrobić zakupy – poza Polis nie będzie to wcale takie proste, a już na pewno o wiele droższe), wjeżdżamy w odmienny świat - świat malowniczych krajobrazów, z rzadka spotykanych osad czy zajazdów.
Port rybacki w Pomos

Odnosimy wrażenie, że odkrywamy prawdziwy Cypr z klimatem małych lokalnych knajpek, barów, gdzie spotkamy więcej lokalnych mieszkańców niż turystów. Gdzie życie toczy w leniwym, sennym rytmie śródziemnomorskiej prowincji. Gdzie czas płynie inaczej, gdzie gościnność gospodarzy wynika z potrzeby serca, a nie z zawodowego obowiązku. Gdzie znajdziemy wszystko to czego tak bardo nam wszystkim brakuje – ciszę, niezwykłe widoki i prawdziwie rajski wypoczynek

Niezwykłe piękno cypryjskiej przyrody


piątek, 10 stycznia 2020

Cypr - zwiedzamy Łaźnie Afrodyty i Park Narodowy Akamas

    Cypr od lat jest naszym ulubionym celem podróży, niezależnie od pory roku. Uwielbiamy cypryjskie majowe weekendy. Wszak jest to jedno z niewielu miejsc w Europie, gdzie na początku maja można śmiało zażywać morskich kąpieli. Lubimy Cypr zimą, gdy staje się on przystankiem w migracjach niezliczonych gatunków ptaków. Lubimy jesienią, gdy pustoszeją plaże, a miejscowe tawerny znów zapełniają się miejscowymi gośćmi. Post poświęcony Parkowi Narodowemu Akamas będzie pierwszym z serii cypryjskich wspomnień.

Półwysep Akamas

   Północno - zachodni kraniec Cypru ma ogromną zaletę – jest zdecydowanie mniej popularny wśród turystów. Nie obfituje w widowiskowe zabytki, pomijając ten szczegół, że na Cyprze niemal każdy kamień, każda skała przemawiają historią i mitologią.
Park Narodowy Akamas umiejscowiony jest na trudno dostępnym, malowniczym, górzystym półwyspie o tej samej nazwie. Być może dlatego jest względnie mało oblegany przez turystów, na ogół szukających łatwiejszych atrakcji. Znajduje się kilkanaście kilometrów od miasta Polis i ponad 50 km od Pafos. Zajmuje powierzchnię ponad 230 km kwadratowych. Wygodna asfaltowa droga kończy się zawsze zatłoczonym i obleganym parkingiem u wejścia do parku narodowego. Dalej, oczywiście po obowiązkowym odwiedzeniu Łaźni Afrodyty (o niej za chwilę) możemy przemieszczać się albo pieszo, albo wypożyczonym quadem lub terenówką, albo korzystając z zorganizowanego transportu terenowymi samochodami. Jednak większość turystów wybiera inne rozwiązanie - rejs wycieczkowym statkiem, których całe flotylle wypływają z pobliskiego portu w Latchi. Dopływają do pięknej malowniczej Błękitnej Laguny oferując niezapomniane widoki i zazwyczaj kąpiel w krystalicznej wodzie. My zdecydowaliśmy się na pieszą wędrówkę.

Park Narodowy Akamas

Krystalicznie czysta woda i wapienne skały


Park Narodowy Akamas

Nadmorska droga do Błękitnej Laguny
Cały półwysep poprzecinany jest szlakami turystycznymi o różnym stopniu trudności. Oczywiście ten najbardziej popularny , ale też najbardziej malowniczy wiedzie droga nadmorską. Droga to określenie trochę na wyrost, ale samochody terenowe dają radę przejechać. Szlaki nie są najlepiej oznakowane i niejednokrotnie nasza wyprawa przypominała bardziej bieg na orientację niż regularny trekking. I jeszcze jedna ważna uwaga – Akamas to królestwo dzikiej przyrody. Nie znajdziemy na trasie punktów gastronomicznych, restauracji, miejsc odpoczynku. Jedzenie i napoje na kilkugodzinną wyprawę musimy zabrać ze sobą. Jednak piękno niezwykłych formacji skalnych, lazurowa woda w zatokach o wapiennym podłożu, niezmącona cisza i dzikość natury, bogactwo flory i fauny (wystarczy chociażby wspomnieć, że w Parku Narodowym Akamas żyje pond 160 gatunków ptaków) są wystarczającą rekompensatą za wysiłek włożony w długi marsz.



Malownicze widoki rekompensują wysiłek trekkingu.


Park botaniczny 

Obowiązkowym punktem programu turystów odwiedzających Park Narodowy Akamas są słynne Łaźnie czy Baseny Afrodyty mieszczące się w Ogrodzie Botanicznym u wejścia do Parku. Jest to niewielka sadzawka z krystalicznie czystą źródlaną wodą w niewielkiej skalnej grocie otoczonej bujną roślinnością. Według legendy było to miejsce spotkania Afrodyty i Adonisa. Ta sama legenda głosi także, że kąpiel w wodzie z sadzawki zapewni wieczną młodość i urodę. Niestety od kąpieli skutecznie odstraszają surowe zakazy, a jeszcze skuteczniej węże wodne które opanowały sadzawkę. Ogród botaniczny, choć niewielki urzeka pięknem. Ogromne splatane
drzewa, ocienione aleje tworzą aurę tajemniczości i romantycznej przygody.


Grota "Łaźnie Afrodyty"
Park Botaniczny



   Pod drugiej stronie półwyspy znajduje się słynna piaszczysta plaża Lara Beach. Dość trudno dostępna , a w rezultacie niezbyt zatłoczona znana jest jako miejsce lęgowe żółwi ( żółw zielony i żółw caretta caretta). Niestety, z braku czasu nie daliśmy rady dotrzeć na Lara Beach w tym roku. No cóż, będzie pretekst, aby do Parku Narodowego Akamas ponownie kiedyś zawitać.


Najlepsze oferty Last Minute