czwartek, 26 grudnia 2019

Zdobywamy Beskid Śląski - bez korków i tłumów na szlakach

   Po kolejnej wyprawie w Beskidy, gdy w samochodzie spędziliśmy więcej czasu niż na szlaku stanęliśmy przed wyborem: zrezygnować z gór, czy jechać w inne pasmo. I tak źle i tak niedobrze. Bez gór żyć nie potrafimy, a najbliższe pasmo, do którego mamy w miarę blisko i dość szybki dojazd to Góry Opawskie. Ale z Katowic do Jesenika mamy ponad 160 km w jedną stronę, a i góry, choć piękne niezbyt są okazałe i rozległe.
W końcu wymyśliliśmy nową strategię – wybieramy nasz dobrze znany Beskid Śląski, ale atakujemy od południa, od strony Czech. Pomysł okazał się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę. W tym roku zaliczyliśmy kilka takich górskich weekendów. 

Widok z Filipki na Masyw Czntorii

   Najbliższe trasy rozpoczynają się w miejscowości NYDEK, nieopodal Trzyńca. Jest to niewielka wieś rolniczo-turystyczna u zachodnich podnóży granicznego Pasma Stożka i Czantorii w dolinie Głuchówki i jej dopływów: Strzelmej i Górskiego Potoku. Teren osady sięga po grzbiet graniczny na znacznej przestrzeni od Ostrego przez Wielką Czantorię po Wielki Stożek. Po stronie polskiej graniczy z Leszną Górną, i Ustroniem i Wisłą; po stronie czeskiej – z Wędrynią, Gródkiem i Nawsiem . Z Nydka prowadzi wiele szlaków, z których część łączy się ze szlakami polskimi, a część biegnie jako szlaki graniczne. Można podejść na Soszów, Czantorię, Stożek. Można również zrobić wyprawę na czeskie szczyty: Filipkę, Louckę czy Poledni. 

Filipka

Filipka

 Szlaki są dobrze wyznaczone, widoczne, dobrze utrzymane. Nie brakuje ścieżek edukacyjnych, miejsc do biwakowania, czy zwykłych ławeczek. Na szlakach znacznie mniejsze tłumy niż w Polsce, chociaż w schroniskach , szczególnie tych łatwiej dostępnych też spotkamy sporo ludzi. W Nydku nie musimy troszczyć się o parking: duży, ale płatny jest w centrum miejscowości. Mniejszy, ale bezpłatny obok ośrodka sportowego.
Loucka i panorama szczytów

Ciekawe trasy, chociaż bardziej wymagające poprowadzone są również z miejscowości Nawsi, czy Jablunkov.: na Koziniec, Kozubową, Kykulę. Na większości szczytów znajdziemy schroniska - horskie chaty, gdzie możemy odpocząć i zjeść bez tłumu ludzi. Również w tym paśmie trasy są doskonale poprowadzone, a turyści niezbyt liczni.

Dojazd z Katowic do Nydka czy Nawsi zajmuje niewiele ponad godzinę. Naprawdę warto czasami zejść z utartych ścieżek.


Wakacje lato 2020 - zniżki do 60%

1 komentarz:

  1. jeszcze nie byłam w Beskidzie od strony czeskiej, zawsze tylko od polskiej, choć nie żałuję :) zawsze wybieram sobie hotel w Wiśle (moja ulubiona miejscowość) i stamtąd ruszam dalej, ale widzę, że po stronie sąsiadów południowych też jest co oglądać :)

    OdpowiedzUsuń